Wydawałoby się, że najtrudniejsze w rytuale miłosnym są same sesje, część z Was pisze do mnie, że się stresuje i że nie wie, czy podoła temu zadaniu. Po pierwszym dniu rytuału okazuje się, że wcale nie jest to takie trudne i cierpliwie czekamy na kolejną sesję, aż dochodzimy do ostatniej. I co teraz? Przytoczę częste pytanie, jakie mi zadajecie: „Jak długo mam czekać na efekty?” A gdy magiczna data się zbliża piszecie o swoim niepokoju, że nasz ukochany bądź ukochana jak był uparty, tak i jest i nie myśli o powrocie.

Moi drodzy, magia to dosyć skomplikowane narzędzie nie działające na zasadzie wzoru matematycznego. Często wymaga od nas, abyśmy uzbroili się w cierpliwość, gdyż zakładając, że rytuał się udał, to właśnie teraz to nam będzie najbardziej potrzebne.

Rytuału nie da się przyspieszyć, niestety, a sama magia nie lubi być „poganiana”. Efekty w tym przypadku to pojęcie bardzo względne. Jedna osoba zobaczy zmiany już po paru dniach, inna z kolei – po parunastu tygodniach. Dlatego też po ostatniej sesji najlepiej wrócić do codziennego życia. Rozumiem, że rozłąka z ukochaną osobą nie należy do najlepszych przeżyć i chcielibyśmy, aby nasz ukochany wrócił do nas jak najszybciej. Niestety, pośpiech i niecierpliwość nie działają w tym przypadku korzystnie, gdyż przyczyniają się do powstania negatywnej energii, która będzie otaczała później zarówno osobę zamawiającą rytuał miłosny, jak jej ukochanego.

Miałam przypadek, gdy jedna osoba pisała do mnie codziennie martwiona, że jej partner nie odpisuje na jej smsy, mimo że codziennie do niego pisze. Takie zachowanie ostatecznie może przynieść skutki przeciwne od zamierzonych.

Co możemy zrobić po ostatnim dniu rytuału miłosnego? Po prostu zająć się codziennymi sprawami, jakimi są praca, dom, znajomi, a magii pozwolić, aby spokojnie mogła działać 😊

Kategorie: Rytuały

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *