Dzisiejszy post będzie znowu na temat tego, jak należy zachowywać się podczas rytuału miłosnego oraz podczas oczekiwania na efekty. Wielu z Was niecierpliwie pyta, czy wiem, czy rytuał się udał, kiedy pojawią się pierwsze efekty. Sporo z Was pyta również, czy mogę rozłożyć karty, aby to sprawdzić. I teraz nasuwa się pytanie, czy rozkład tarota, podczas gdy czekamy na zmiany u naszego partnera jest dobrym rozwiązaniem?

Są przynajmniej dwa powody, dla których nie powinno się tego robić: o pierwszym mówiłam w jednym z poprzednich wpisów, gdzie zwracałam uwagę na to, aby nie myśleć o rytuale po jego zakończeniu, natomiast drugi powód – tarot to czarna magia, a ta mówiąc najprościej może nam czasami zaszkodzić.

Szczególnie niewskazane jest rozkładanie kart, gdy wykonane przeze mnie sesje oparte były na białej magii. Po prostu zmienia to pozytywną energię, którą chcemy wpłynąć na zachowanie naszego partnera, a w rezultacie sam rytuał może nie dać oczekiwanych przez nas efektów.

Ja staram się rozkładać tarota tylko na potrzeby samego rytuału, aby sprawdzić, czy w danym przypadku może przynieść pożądane efekty (robię to zawsze, zanim zaproponuję odpowiednie rozwiązanie), a jeśli nawet stawiam karty, staram się nie pomagać w ten sposób zbyt często. Jak wspomniałam, tarot oparty jest na czarnej magii, a ta z definicji nie służy drugiej osobie. Potrafi bardzo szybko uzależnić, a my nie będziemy umieli właściwie żyć bez niej. Przy podjęciu każdej naszej decyzji będziemy chcieli posiłkować się wiedzą ukrytą w kartach.

Pamiętajmy o jednej ważnej sprawie: tarot to nie wyrocznia, nie może być naszym przewodnikiem życiowym. Tego, co pokazują nam karty nie możemy traktować jak czegoś, co na pewno się spełni. To my jesteśmy odpowiedzialni za nasz los, nie karty.

Kategorie: Rytuały

1 Komentarz

Niska · 25 października 2018 o 20:03

Czy to działa? Prosze o odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *